top of page

Fundacja rodzinna — realne pytania klientów, nie tylko teoria

  • Zdjęcie autora: Michał Zdyb
    Michał Zdyb
  • 4 dni temu
  • 4 minut(y) czytania

Odkąd fundacja rodzinna weszła do polskiego prawa, powstało o niej mnóstwo artykułów powtarzających to samo: definicję, cel instytucji, podstawową stawkę 15% CIT. Znacznie rzadziej ktoś pisze o pytaniach, które faktycznie padają na spotkaniach z klientami — a te bywają dużo bardziej praktyczne i czasem burzą wyobrażenia zaczerpnięte z pobieżnej lektury ustawy. Poniżej pięć pytań, które wracają najczęściej.



1. "Mieszkam za granicą / planuję wyjazd — czy to w ogóle ma sens?"


Sama fundacja rodzinna jest polską osobą prawną niezależnie od tego, gdzie mieszka fundator czy beneficjenci — rezydencja podatkowa tych osób nie stoi na przeszkodzie jej założeniu. Zmienia się jednak obraz podatkowy, gdy fundator lub beneficjent przestaje być polskim rezydentem podatkowym.

Zwolnienie z PIT dla najbliższej rodziny (tzw. grupa zerowa) jest konstrukcją polskiego prawa wewnętrznego. Jeśli beneficjent staje się rezydentem innego kraju, o tym, czy i jak opodatkowane zostanie świadczenie z polskiej fundacji, decyduje już nie tylko polska ustawa, ale też umowa o unikaniu podwójnego opodatkowania z nowym krajem rezydencji — a w niektórych przypadkach dochodzą do tego przepisy o zagranicznych spółkach kontrolowanych (CFC) czy podatek od wyjścia (exit tax). To nie jest przeszkoda nie do pokonania, ale zdecydowanie temat, który trzeba zmapować względem konkretnego, planowanego kraju docelowego — a nie doprecyzowywać dopiero, gdy przeprowadzka już nastąpiła.


2. "Sprzedajemy mieszkanie z fundacji — czy jest jakaś kwota wolna, zanim zapłacimy podatek?"


To pytanie pojawia się właściwie zawsze, gdy w grę wchodzi sprzedaż konkretnego składnika majątku i wypłata środków. Intuicja podpowiada, że skoro fundacja miała jakiś kapitał założycielski, to przy wypłacie powinna być opodatkowana tylko "nadwyżka" — czyli zysk ponad wniesiony wkład.


To nieprawidłowe założenie. 15% CIT po stronie fundacji liczy się co do zasady od pełnej wartości świadczenia wypłaconego beneficjentowi, a nie tylko od zysku ponad wartość pierwotnie wniesionego majątku. Nie ma tu ogólnej, wolnej od podatku "podstawy" wykraczającej poza kilka bardzo specyficznych sytuacji (np. określone przypadki zwrotu mienia przy rozwiązaniu fundacji). W praktyce oznacza to, że planując moment i sposób wypłaty, trzeba liczyć się z tym, że fiskus "zabiera" 15% z każdej wypłacanej złotówki, a nie tylko z realnie wygenerowanego zysku.


3. "Jakie wydatki fundacja może pokryć bezpośrednio, bez podatku?"


Tu kluczowe jest rozróżnienie dwóch zupełnie różnych kategorii kosztów:

  • Koszty własne fundacji — zarządzanie majątkiem, jego utrzymanie, obsługa prawna i księgowa samej fundacji. To zwykłe koszty operacyjne, które nie są "świadczeniem" na rzecz nikogo, więc nie rodzą 15% CIT.

  • Świadczenia na rzecz konkretnej osoby — pokrycie kosztów mieszkania, edukacji, leczenia beneficjenta, czy wynagrodzenie za usługi świadczone przez beneficjenta lub fundatora na rzecz fundacji. To już inna kategoria: albo mieści się w ustawowym zwolnieniu z PIT dla najbliższej rodziny (o ile odpowiednio ujęte w statucie), albo — jeśli wygląda na zakamuflowane wynagrodzenie — może zostać potraktowane jako tzw. ukryty zysk, opodatkowany 15% CIT niezależnie od tego, jak strony to nazwały.


Granica bywa cienka, a jej dokładne wyznaczenie w statucie to jeden z najważniejszych elementów pracy nad strukturą — o wiele ważniejszy niż sama decyzja "zakładamy fundację czy nie".


4. "Czy fundacja chroni majątek przed moimi

wierzycielami?"


To pytanie pojawia się niemal zawsze przy pierwszym spotkaniu — i odpowiedź jest bardziej niuansowa, niż sugerują niektóre uproszczone materiały marketingowe krążące w sieci.

Fundacja rzeczywiście wyodrębnia wniesiony majątek jako odrębną własność, poza bieżącym ryzykiem operacyjnym fundatora — to jej realna, mocna strona. Ale ustawa o fundacji rodzinnej wprost przewiduje mechanizmy równoważące pozycję wierzycieli:

  • fundacja odpowiada solidarnie z fundatorem za jego zobowiązania powstałe przed ustanowieniem fundacji (art. 8 ustawy o fundacji rodzinnej) — wniesienie majątku nie "kasuje" długów sprzed założenia;

  • odpowiedzialność ta ma górną granicę — wartość mienia wniesionego przez fundatora (art. 9 ustawy) — ale to wciąż realna ekspozycja;

  • niezależnie od tego wierzyciel dysponuje skargą pauliańską (art. 527 Kodeksu cywilnego), jeśli wniesienie majątku do fundacji doprowadziło do pokrzywdzenia wierzycieli — a ponieważ wniesienie majątku do fundacji jest zwykle nieodpłatne, akurat ten warunek bywa łatwy do wykazania;

  • zobowiązania alimentacyjne fundatora są objęte odpowiedzialnością fundacji zawsze, niezależnie od momentu ich powstania.


Innymi słowy: fundacja założona z wyprzedzeniem, w okresie pełnej wypłacalności i bez sygnałów nadciągających problemów, daje solidną ochronę na przyszłość. Fundacja zakładana w pośpiechu, "na już", gdy nad głową wiszą konkretne zobowiązania — jest z prawnego punktu widzenia dokładnie tym scenariuszem, przed którym ustawodawca się zabezpieczył. To nie jest narzędzie do gaszenia już płonącego pożaru, tylko instrument planowania z wyprzedzeniem.


5. "Czy muszę wnieść cały majątek na start, czy mogę dokładać później?"


Nie — fundator nie musi (i często nie powinien) wnosić od razu całego majątku. Fundusz założycielski ma ustawowe minimum (100 000 zł), a kolejne składniki majątku można wnosić sukcesywnie, w miarę jak struktura się sprawdza w praktyce i pojawia się pewność co do jej docelowego kształtu. To też naturalnie łączy się z poprzednim punktem — stopniowe, przemyślane wnoszenie majątku, bez presji czasu, jest zarówno rozsądniejsze biznesowo, jak i bezpieczniejsze prawnie niż jednorazowy, pospieszny transfer całego dorobku życia.


Podsumowanie


Fundacja rodzinna to instytucja, która naprawdę daje dużo — sukcesję bez chaosu, realną (choć nie absolutną) ochronę majątku, korzystne zasady opodatkowania dla najbliższej rodziny. Ale każde z powyższych pięciu pytań pokazuje to samo: diabeł tkwi w szczegółach konkretnej sytuacji — rezydencji, planowanego sposobu wypłaty, struktury świadczeń, momentu założenia względem istniejących zobowiązań. Dobrze zaprojektowana fundacja rozwiązuje te kwestie, zanim staną się problemem. Źle zaprojektowana — lub założona za późno — potrafi zawieść dokładnie w tym momencie, w którym miała być najbardziej przydatna.

 
 
 

Komentarze


Michał Zdyb TAXWISE SKA

Doradztwo podatkowe

Włodarzewska 87b lok. 64

02-393 Warszawa 

737 161 129

©2020 by TAXWISE.

bottom of page